Kajakiem przez Bory Tucholskie
| category : polecane |
Przepis na udany spływ kajakowy: grupka znajomych, zaplanowana trasa spływu, nieprzeciekające kajaczki, słoneczna pogoda obowiązkowo zabrać trzeba ze sobą dobre humory i gotowe!!! Lipcowy poranek… Zaplanowaliśmy trasę na około 32 km, na początku wydawałoby się że to nic takiego, przecież każda rzeczka płynie z nurtem, więc dla niewprawionych spływowiczów będzie to w sam raz na jednodniowy spływ. Nasza przygoda zaczęła się od podróży zielonym autem marki Żuk w miejsce zwodowania kajaków, a mianowicie do miejscowości Przechlewo. Pogoda jak na zamówienie, duża ilość kremu do opalania i prowiant w plecakach. Lepiej być nie może. Zaczynamy… Górny odcinek Brdy wije się spokojnie, malowniczymi zakrętami przez polany, łąki, lasy. Po przepłynięciu 12 kilometrów robimy pierwszą przerwę w miejscowości Sąpolno. Jest miejsce na „piknik”, kilkaset metrów od miejsca postoju sklep spożywczy- można uzupełnić prowiantowe braki, na polanie drewniany wychodek, po prostu wspaniale. Po krótkiej przerwie płyniemy dalej. Mijamy miejscowości Konarzyny, Ciecholewy, po czym wpływamy na teren Zaborskiego Parku Krajobrazowego. Tu zaczyna się leśny odcinek, gdzie atrakcją i przeszkoda jednocześnie są powalone przez bobry drzewa. Dopływamy do starego mostu drewnianego w miejscowości Babilon. Jest to już nasz 20 kilometr spływu, wiec zatrzymujemy się na chwilkę… Mostek jest w opłakanym stanie, przejazd jest zamknięty, przeprawa przez niego samochodem graniczyłaby chyba z cudem, cała drewniana konstrukcja sypie się jakby była zrobiona z zapałek. Po przepłynięciu jeszcze kilku kilometrów, wpływamy na Jezioro Charzykowskie. Płyniemy w kierunku miejscowości Małe Swornegacie, w której zachowało się kilka oryginalnych zagród kaszubskich. Już z daleka zaprasza nas na odpoczynek szeroka piaszczysta plaża. Wychodzimy na ląd aby posilić się w pobliskiej restauracji. Po takiej przerwie niewielu z nas chce wrócić już do kajaków. Burzliwa dyskusja i decydujemy się płynąć dalej. Przy znajdującym się na cyplu po lewej stronie polu biwakowym, pod mostem, przedostajemy się na Jezioro Długie. Po chwili po prawej stronie naszym oczom ukazuje się przesmyk na Jezioro Karsińskie. Dzień prawie dobiega końca, wiosłowania nie ułatwia lekka fala na jeziorze. Płyniemy blisko lewego brzegu, mięśnie rąk i tak już mają dosyć. Na północnym krańcu Jeziora Karsińskiego położona jest wieś Swornegacie. Przepływamy pod mostem i docieramy do Jeziora Witoczno. Przepływamy kilkaset metrów i nasza wyprawa kajakowa dobiega końca. Głodni, zmęczeni, poparzeni przez słońce ale z uśmiechami od ucha do ucha, że udało nam się przepłynąć około 32 kilometrów. Spływ wspominamy do dziś i czekamy na następny… ![]() ![]() ![]() |







Przepis na udany spływ kajakowy: grupka znajomych, zaplanowana trasa spływu, nieprzeciekające kajaczki, słoneczna pogoda obowiązkowo zabrać trzeba ze sobą dobre humory i gotowe!!! 


